🏠 W moim magicznym domku ;) ...

Spotkanie z kolega po 40 latach. ☺

Z tymi spotkaniami po latach to trochę dziwnie jest. 

Na przykład z tym kolegą , zapamiętałam go jako nstoletniego chlopca a zobaczyłam " dziadka ". 😆

Jesteśmy już w takim wieku, że jedno spotkanie , dwa i koniec .

Okazuje się , że nie ma o czym mówić , każdy żyje w innym realu ,  dosłownie i w przenośni.

Rozmowa na godzinę i koniec , nie ta bajka inne spojrzenie , inne doświadczenie życiowe i etc..

No ale chciałam tych spotkań , praktycznie nic mi nie dały , może to, że czas ucieka i nikogo nie omija. 

Z przykrością uświadomiłam sobie , że wychowawca, i troje kolegów przedwcześnie odeszli. Poza tym dwóch nauczycieli, historyczna i polonista,  to Ci o których wiem o co z innymi do których nie dotarłam? ...

Ja w sumie skontaktowalam sie i nawet rozmawiałam z 20 osobami ,  na spotkaniu mogło przyjść , czy chciało tylko 12 osób .

Ten kolega , który aktualnie mieszka w USA , zobaczył nas na N.K . 

I chciał się ponownie spotkać z nami. Chyba nostalgia i zazdrość u niego zadziałała, bo przecież byl na spotkaniu w 2010 r.

Komórki już byly , skype dzialalo itd..

Telefony z pewnoscia pobral , czyli z wlasnej woli przerwal te lacza. 

Dlatego być moze inni go teraz olali. 😕

Zresztą zadziałał z zaskoczenia, każde z nas ma masę obowiązków , swoje zycie i nie może ot tak na zawołanie go witać z honorami.

Tylko dwaj koledzy się z nin spotkali , i następnego dnia ja.

Umówiłam się z nin na poranna kawe.

Byli jeszce jacys inni jego znajomi tak, że rozmowa " mowa , trawa".

Jedno wiem , w tym Los Angeles  "Raju " dla siebie nie odnalazł.

Sprzedał mi jakąś swoją książeczkę , poprosiłam o dedykację , będzie na pamiątkę. 

Zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie i do widzenia. Czy się jeszcze spotykamy ?..  

Może ...  ☺

Już nie planuje raczej  spotkań z przeszłości, koncentruje się na teraźniejszości,  jak ktoś z przeszlosci zawita , prosze bardzo, drzwi nie zamykam przed nikim.  😊

IMAG3560.jpg

IMAG3562.jpg

IMAG3561.jpg

Bye, bye !   🙋😎